Strona 1 z 1

Re: Malowanie krwią/Blood Painting

: 01 lis 2011, 23:33
autor: Nebogipfel
:diabolo:
Blood Painting (malowanie krwią)
Malowanie krwią... Ponoć przypomina to malowanie akwarelą - gdy zmieszasz krew z wodą.
Można nakładać ją pędzlem, piórkiem, ale najczęstsza metoda (która zapobiega przedwczesnemu krzepnięciu, tak, że nie trzeba pobierać jej na bieżąco w trakcie tworzenia rysunku) to strzykawka.

Można to robić zwyczajnie - pobierając krew do strzykawki, a można skusić się na stworzenie bardziej skomplikowanego urządzonka - takiego jak to:
http://gizmodo.com/344401/blood+pen-bri ... 1000-times

Jednym z pięknych przykładów prac powstałych za pomocą nakładania krwi na papier jest galeria http://www.flickr.com/photos/tomhutchin ... 067144704/

Innym przykładem jest galeria http://sacabria.deviantart.com/ - Sacabria miesza metodę malowania krwią z nakładaniem tuszu. Wychodzą jej niezwykle skontrastowane kolorystycznie rysunki. Połączenie czerni i czerwieni daje ciekawy efekt.

Swoją drogą, zdarzają się przypadki "artystów" (a właściwie "artystek"), którzy chcą sprawdzać tę metodę, nie okaleczając swojego ciała... więc używają krwi menstruacyjnej - jak na przykład ta pani: http://nzgoddess.deviantart.com/art/The ... 5-49731566

Problemem z tą krwią jest fakt, że kartki mogą się zawijać podczas schnięcia o wiele bardziej niż np. po malowaniu akwarelą, toteż albo b. gruby papier, albo - jak to robi Sacabria - przygniecenie pracy jakimiś książkami, żeby papier się wyprostował.
Źródło: Pewne gotyckie forum(jest tylko jedno chyba po polsku), autor: Luna

I jeszcze zdjęcia z pracowni (uwaga, cycki i krew):
http://news.bmezine.com/2011/03/30/blood-on-the-canvas/

Moim zdaniem to nie ma sensu, choć jeden z tego typu obrazów poszedł za 3000$.
Chodzi mi o to, że można uzyskać podobny efekt farbą, tuszem, sztuczną krwią czy Ketchupem.
A co wy myślicie?

Re: Malowanie krwią/Blood Painting

: 01 lis 2011, 23:40
autor: Abesnai
Ciekawe czy kobiety malują krwią miesiączkową np. za pomocą tamponów ;)
Wiecie ... taki flamaster :D

Re: Malowanie krwią/Blood Painting

: 02 lis 2011, 2:25
autor: lufestre
Dla mnie to jakas perwersja jest ;] Zupełnie jakby nie można było użyć po prostu farby, tylko trzeba było się napawać tym, że to krew.
Jak uważają, że mają za dużo, to mogą oddawać potrzebującym a nie bazgrolić. ;)

Re: Malowanie krwią/Blood Painting

: 03 lis 2011, 8:43
autor: asmaani
o wow ale jestem MROCZNy maluje KRWIA klekajcie narody /niewazne ze to bohomazy/

Re: Malowanie krwią/Blood Painting

: 05 lis 2011, 2:34
autor: polliter
Mam w pracy taki barwnik, nazywa się "Vloebere paprika", przypomina krew tak, że aż się dziwię, że w filmach tego nie używaja (w filmach krew zawsze wyglada sztucznie), a tu mam idealna konsystencję, kolor (oczywiście) i wszelkie podobieństwo do naturalnej krwi.

Samo zagadnienie "malowania krwią" ma podtekst prowokacji, która niczemu nie służy. Podetnę sobie żyły pochlastam po płótnie, papierze, czy innym materiale i .... chwalcie mnie, bo jestem artystą.

Idiotyzm.

Asmaani, :witka:

Re: Malowanie krwią/Blood Painting

: 05 lis 2011, 3:00
autor: Nebogipfel

Re: Malowanie krwią/Blood Painting

: 05 lis 2011, 14:31
autor: polliter
Wlaśnie o to mi chodziło :D

Gdy dolewam ten barwnik, to z moimi upapranymi rękawiczkami wyglądam, jak chirurg, który właśnie zakończył operację :rotfl:

Dodaje się go do żarcia, ale zastanawiam się, czy nie możnaby nim malować :black2:

Re: Malowanie krwią/Blood Painting

: 05 lis 2011, 17:17
autor: Nebogipfel
Malować można wszystkim! Było malopwanie spermą, sikami to i tym można. :D

Re: Malowanie krwią/Blood Painting

: 20 gru 2011, 11:22
autor: Sailor
Teoretycznie mnie się podoba- dziwne, obrazoburcze, dewiantyczne, na przekór tabu, upiorne, szalone itd. Sztuka na krawędzi zawsze mnie fascynowała.
Choć w praktyce, nie chciałabym czegoś takiego w pokoju nad łóżkiem. Podobnie jak interesuje mnie skaryfikcja ciała (która zresztą przeniknęła z tradycji społeczeństw plemiennych) ---> http://i.pinger.pl/pgr103/6cba6704000fe ... 7aa162.jpg
ale sama bym się tak nie urządziła. Trudno mi tu w ogóle rozgraniczyć samookaleczenie od sztuki zdobienia ciała, ale to dodaje jakieś pikanterii i kontrowersji w odbiorze. Jest więc także atutem, bo sztuka jednoznaczna, schematyczna, grzeczna to żadna sztuka wg mnie.

Re: Malowanie krwią/Blood Painting

: 14 paź 2012, 23:32
autor: HonorataB
Ja myślę, że tego typu wytwory to epatowanie innością, pozorną nowością, efekciarstwem.... jest to dosyć marne malarstwo pod względem technicznym i nie ma tu żadnego inspirujacego przekazu poza odruchami wymiotnymi...

Re: Malowanie krwią/Blood Painting

: 06 gru 2012, 14:04
autor: luna
Mnie się jednak zdaje, że to jest kwestia kulturowa. Zachód chłonie tego typu rzeczy, bo na tym polega cały biznes. Dlatego to tak drogo się sprzedaje - tak jak drogo aktorzy sobie liczą za ukazanie nagości czy wystąpienie w scenach seksu w filmie. To kręci odbiorców.

Inna sprawa... czemu młode polskie artystki i artyści sięgają po ten "surowiec" jako farbę malarską... Może być wiele odpowiedzi i w sumie nie można powiedzieć, żeby epatowali swoją twórczością jakoś szczególnie. Ja ją wypatrzyłam i zrobiłam z tego wątek, ale zauważmy, że "artyści krwi" nie tworzą żadnego stowarzyszenia ani nie reklamują się w Polsce medialnie. To mogłoby oznaczać,że ich powody są bardziej osobiste niż "publiczne"-wyrażają się, bo może mają tendencje masochistyczne i to daje im ujście,a może mają dolegliwości schizofreniczne (wielu schizofreników objawiało nietypowe, a zarazem fantastyczne zdolności artystyczne). Przypomnijmy,że wybitny artysta Roland Topor za młodu, nie mając pieniędzy,tworzył obrazy z rozkładających się resztek jedzenia,które wynosił z kuchni(pracował wtedy bodajże w hotelu). Dzięki temu został dostrzeżony i znalazł mecenasa,który zafundował mu normalne surowce malarskie...
Inna sprawa...Były w Polsce wystawy plastynacji Gunthera von Hagensa - i co? Jaki był jego odbiór?Można by to ze sobą porównać.